deviant art





Login
Join deviantART for FREE Take the Tour Lost Password?
Deviant Login
Shop
 Join deviantART for FREE Take the Tour
[x]

More from ~DB-FS

Featured in Groups:

Details

January 25, 2010
11.1 KB
Link
Thumb

Statistics

Comments: 0
Favourites: 0
Views: 203 (0 today)
Downloads: 6 (0 today)
[x]

8- Trzy proby Goku

by ~DB-FS

-Oh, yeah. Dokładnie taką chciałem.- powiedział Vegeta otwierając drzwi kapsuły.
-To będzie zarąbisty trening. Na początek wrzucę sobie po prostu ciążenie o wartości 100G. Na razie żadnych ciężarków. 6 ton póki co wystarczy.- stwierdził, podchodząc do panelu sterowania. Rzucił skonstruowanymi wcześniej przez Bulmę ciężarkami w kąt i ustawił wartość przyciągania na wybraną wcześniej przez siebie. Pobiegał chwilę, zrobił parę pompek, brzuszków, unikał własnych pocisków Ki. Po chwili jednak stwierdził:
-To się robi nudne. Czas zwiększyć obciążenie.- powiedziawszy to pobiegł po ciężarki. Nałożył je myśląc:
-Ja warzę około 60 kg. A więc żeby uzyskać podwojony ciężar na każdy ciężarek musze przeznaczyć 15. A więc do dzieła. 15 kilogramów.- powiedział. I zaczął wykonywać ćwiczenia podobne do wcześniejszych. Tym razem jednak jego mięśnie, kości, stawy i ścięgna musiały wytrzymać ciężar 12 ton. Po kilkunastu minutach niedosyt znowu przyszedł.
-Raz, kozie, śmierć! 30 kilogramów.- jak łatwo policzyć, doszedł do poziomu 18 ton i z nim musiał już się trochę pomęczyć.

Tymczasem Goku stał jak wryty patrząc na ogrom sali w jakiej się znalazł. Jej niezwykły klimat dosłownie go zamurował, nie pozwalał mu się ruszyć. Właśnie miał otrzymać nowe zadanie.
-Oto twoja pierwsza próba. Zwie się probą serca. Wiąże się ona ściśle z dzieckiem, które jest w tamtej kołysce.- oznajmił Surejin wskazując na środek pentagramu.
-Twoje zadanie jest na pozór bardzo proste. Wiąże się z nim jednak parę implikacji. Nie powiem ci jakich. Sam musisz na to wpaść.
-Powiedz mi tylko co mam zrobić.- odpowiedział ochoczo Son Goku.
-Twoim zadaniem jest zabić dziecko.- powiedział chłodno starzec, a jego słowa brzmiały dla Goku niczym wyrok najstraszliwszego tyrana. Po naszym bohaterze przeszedł nieprzyjemny dreszcz.
-Jak to? Tak po prostu zabić? Jak muchę?- pytał zdziwiony.
-Owszem takie jest twoje zadanie. Nie powiesz chyba, że jest to dla ciebie groźny przeciwnik?- zapytał z cynizmem mędrzec.
-Ale dlaczego? W czym zawiniło? Przecież jest niewinne!- pytał z wyrzutem Son
-Masz je zabić! Inaczej nie będziesz u mnie trenował!- zagroził mu Surejin.
-Odmawiam! Nie będę zabijał niewinnego dziecka! Jesteś złym człowiekiem! To ciebie należy zgładzić!- wykrzyknął Goku rzucając się na niedoszłego trenera.
-Próba zaliczona.- odpowiedział ze spokojem Surejin, powodując niemałe zamieszanie u Goku. Dziecko i kolebka zniknęły.
-Jak to zaliczona?- odpowiedział zdziwiony Saiya-jin.
-Po prostu, po ludzku. Chciałem się tylko upewnić, że nigdy nie zrobisz nic złego, by osiągnąć korzyść.- tłumaczył mu mędrzec.
-Teraz widzę, że masz swoje ideały i ich nigdy nie zaprzedasz. Masz serce z kryształu.- pochwalił go.
Goku jednak był tak zaskoczony, że z całej wypowiedzi swojego trenera zapamiętał bardzo mało.
-Przejdźmy jednak do następnej próby.- zmienił temat Surejin.
-W tym celu musimy jednak wyjść na zewnątrz.- powiedziawszy to, klepnął delikatnie Goku po policzku.
-Nie śpij! Za mną!- przywołał go do porządku. Obaj zeszli na dół długimi, krętymi schodami.
Gdy już wyszli na zewnątrz, Surejin oznajmił:
-Teraz czas na twoją drugą próbę.
-Mam nadzieję, że będzie mniej idiotyczna jak pierwsza.- zripostował Son Goku.
-Nikt cię nie prosił o opinię!- skarcił go trener.
-Przejdźmy do rzeczy. Ta próba zwie się próbą wiary. Widzisz te trzy góry?- rzekł do Goku wskazując na horyzont.
-Tak, co mam z nimi zrobić?- zapytał nasz bohater.
-Jedną z nich, tą środkową, jest czynny wulkan. Masz się rzucić w lawę.- wydał polecenie mędrzec.
-Przecież to absurd! Ja zginę!- skomentował Son.
-Milcz. Po prostu idź i to wykonaj!- wykrzyknął starzec, klepiąc Goku laską po głowie.
-Au, au! Już dobrze, już dobrze! Zrobię to!- odpowiedział wojownik lecąc w kierunku gór.
-Kolejna idiotyczna próba.- myślał sobie. Kiedy doleciał już na miejsce, stanął na krawędzi wulkanu, przełknął ślinę i myślał, czy w aureoli będzie mu do twarzy także jako dziecku. Od krateru bił niezwykły żar. Goku wahał się dłuższą chwilę. Zdecydował jednak, że skoczy
-Geronimo!- wykrzyknął rzucając się w magmę. Gdy już prawie dotykał głową płonących skał, ze zdumieniem stwierdził, że nie czuje gorąca.
-Musiałem zginąć nim jeszcze dotknąłem lawy.- myślał sobie. Rozejrzał się jednak wokół siebie. Wulkan, lawa. Wszystko wskazywało na to, że jeszcze żył. Nie mógł się jednak ruszyć. Po chwili jakaś dziwna siła, która zmaterializowała się w postaci energetycznej kuli, zaczęła go przenosić z powrotem do domu Surejina.
-O co chodzi?- mówił do siebie Goku.
-Próba druga zaliczona.- usłyszał Son od mędrca.
-Pokazałeś, że ufasz mi bezgranicznie. I ja pokazał ci, że możesz mi ufać. Teraz wiem, że mnie nie zdradzisz.- oznajmił starzec.
-Masz bardzo dziwne metody sprawdzania lojalności.- stwierdził Goku.
-Może i masz rację.- zgodził się z nim rdzenny mieszkaniec Ki-terry.
-Ale nie powiesz, że nie są skuteczne!- dodał po chwili uśmiechając się od ucha do ucha.
-Teraz przejdziesz próbę numer 3. Ona natomiast przetestuje hart twojego ducha. Twoim zadaniem jest zbudować sobie dom. Ma być drewniany, wykonany przez ciebie własnoręcznie. Rozumiesz? Zakazuję ci wykorzystywania jakichkolwiek narzędzi.- wyjaśniał Surejin.
-No dobra, ale skąd wezmę drewno na środku pustyni?- zapytał Son Goku.
-Są dwie opcje: albo polecisz do strefy równikowej, albo skorzystasz z palm w oazie położonej 5 kilometrów stąd na zachód. Problem w tym, że palmy z tej oazy są najtwardszymi na tej planecie.-  tłumaczył mu trener.
-Trudno. Trzeba będzie przetestować siłę swoich dłoni.- stwierdził Goku i poleciał w dal. Gdy już doleciał na miejsce, pierwszą czynnością jaką zrobił był posiłek. Obfitował (jak zwykle w różne owoce). Son Goku nałykał się daktyli, kokosów i innych owoców rosnących na palmach.
-Brakuje mi mięsa.- stwierdził przełykając ostatniego daktyla, którego zapił mleczkiem kokosowym.
-Dobra! Trzeba brać się do roboty!- krzyknął z werwą. Wybrał odpowiednie drzewo, zamachnął się i uderzył z całej siły bokiem dłoni. Po chwili całą oazę przeszył jego krzyk. Bezradnie biegał w koło, wydzierając się ze wszystkich sił.
-Kurczę! Spodziewałem się, że te drzewo będzie twarde, ale żaby aż tak?- zastanawiał się Goku, dmuchając na dłoń.
-Ale nie poddam się!- stwierdził. Po raz kolejny spróbował uderzenia w twardą korę palmy. Uderzał wielokrotnie, niemiłosiernie raniąc przy tym sobie ręce. Po pewnym czasie udało mu się. Palma padła pod gradem silnych ciosów.
-Nie jest dobrze. Jak tak dalej pójdzie to nawet kości nie zostaną z mojej dłoni.- powiedział ze zmartwieniem. Po chwili jednak jego entuzjazm znowu wrócił.
-Ale ze mnie idiota! Przecież można to załatwić wiele prościej! Kienzan!- tarcza wypuszczona przez Goku pościnała wszystkie palmy w oazie. Dopiero wtedy nasz bohater uświadomił sobie co zrobił:
-O ludzie! Przecież miałem trenować dłonie! Chociaż, może jeszcze nie wszystko stracone...


W tym samym czasie na planecie Hort, Drużyna Z dotarła do kryjówki Kuury. Trener zaprosił ich do sporego pomieszczenia o owalnych kształtach. Ustawiwszy ich w szeregu, rozciągnął palce dłoni i oznajmił całej czwórce:
-Panowie, czas przejść do rzeczy poważnych. Nim zaczniemy trening, muszę sprawdzić wasze dotychczasowe umiejętności.- powiedziawszy to zrzucił z siebie ubranie wierzchnie. Zdjął apaszkę, która do tej pory zakrywała mu usta, a także bandamę. Oczom czwórki przyjaciół ukazało się oblicze człowieka doświadczonego, zdeterminowanego, ale tez zmęczonego otaczającym go światem. Miał średniej długości brązowe włosy, układające się nieregularnie. Nie sposób było nie dostrzec blizny, która rozciągała się na prawej połowie twarzy, od środka czoła do policzka na wysokości ust, omijając oczodół. Ewidentnie było widać, że pochodziła od uderzenia zadanego jakimś narzędziem mechanicznym,
-A więc, kto pierwszy, panowie?- zapytał ich Kuura przyjmując odpowiednią pozycję.


Trening naszych przyjaciół zaczyna nabierać kształtów. Czy więc Goku pomyślnie przejdzie trzecią próbę? Do jakich granic posunie się Vegeta, aby nadrobić zaległości? Jaki będzie rezultat pojedynku Teamu Z z Kuurą? O tym w następnych odcinkach.
:icondb-fs:
No comments have been added yet.

:icon:
Add a Comment: